Teka 22-23

Okładka Pressji

Podjęliśmy próbę sformułowania nowej definicji idei polskiej. Wojciech Czabanowski i Miron Kwiatkowski wyróżniają polski etnos, etos i eidos. Ideą, czyli eidosem Polski jest wolność. Wątek ten rozwijają w swoich tekstach Błażej Skrzypulec, Marek Przychodzeń i Karol Kleczka. Prócz tego wskazujemy, że idea polskiej wolności stanowiła treść naszej polityki zagranicznej. Opublikowaliśmy dossier materiałów dotyczących przedwojennego prometeizmu i wschodniej polityki Lecha Kaczyńskiego, m.in. wypowiedzi azerbejdżańskich, rosyjskich i gruzińskich autorów. Przedrukowaliśmy też programowy tekst Tadeusza Schaetzla z 1933 roku, opatrzony notą prof. Marka Kornata. Następne dwa bloki tekstów poświęcone są Białorusi i Litwie. Opublikowaliśmy i skomentowaliśmy manifest nowej prawicy białoruskiej i wystąpienie Saulisa Drazdauskasa dotyczące stosunków polsko-litewskich. W tece zamieściliśmy też ważny artykuł Jadwigi Staniszkis wraz z dyskusją redakcyjną oraz gorącą debatę wokół nowej książki Murraya Rothbarda. W dziale Krakowski Kredens ukazała się obszerna rozmowa z Bronisławem Łagowskim, w której opowiada on o swojej biografii i wyborach politycznych. W tej tece znalazło się wiele polemik, swoje głosy dotyczące tekstów z poprzednich tek opublikowali m.in. Bronisław Wildstein i Miłowit Kuniński. Zamieściliśmy 23 recenzje książek, filmów i czasopism. Prócz tego opublikowaliśmy wiersze w wyborze prof. Krzysztofa Koehlera, kilka opowiadań i felietony. Ilustracje do teki dostarczył Grzegorz Eryk Sarmacki. Teka ma 379 stron, publikowały w niej łącznie 63 osoby, w tym 12 członków Klubu Jagiellońskiego.

NAKŁAD WYCZERPANY

Teka niedostępna

Spis treści:

Polska ejdetyczna.     Pobierz plik

Pokoleniowy kontekst zmobilizował nas do podjęcia karkołomnej

i − wydawałoby się − z góry skazującej nas na porażkę próby wyrażenia istoty

polskości. Nie bacząc na oczekiwane wyrzuty z prawa („polskości nie sposób

zamknąć w jednej formule, zwłaszcza, gdy nie ma się tytułu profesorskiego

i wieloletniego doświadczenia walki zbrojnej”) i szyderstwa z lewa („konserwa

znowu o tym samym – nie umieją wyjść poza dawno już skompromitowane

pojęcia”), podjęliśmy to wyzwanie. Jesteśmy bowiem przekonani, że każde pokolenie

musi spróbować wyrazić swój własny stosunek do polskości w nowych

kategoriach, w przeciwnym razie pozwolimy krakowskim antykwariuszom zamknąć

ją w swych zmurszałych katalogach.

Krzysztof Mazur    

Nacjonalizm, patriotyzm, ejdetyzm     Pobierz plik

Wojciech Jaruzelski, Lech Wałęsa i Ryszard Kukliński kochali różne Polski, a może

kochali Polskę na różne sposoby. Te trzy postacie rozsadzają tradycyjne pojęcie patriotyzmu i wywołują zakłopotanie, które zazwyczaj przeradza się w wyraźne stanowisko, odżegnujące jednych od czci i wiary, a innych wysławiające pod niebiosa. Trudno odnaleźć się w tym terminologicznym nieporządku. Zadajmy więc sobie pytanie, w jakim sensie każdy z nich jest patriotą.

Wojciech Czabanowski     Miron Kwiatkowski    

Jakim Polakiem jesteś?     Pobierz plik

W tabelce w polach „Wynik” po prawej

stronie pól z numerami pytań wpisz liczbę

1 dla każdej odpowiedzi „TAK”, a liczbę 0 dla

każdej odpowiedzi „NIE”. W polu „Przewaga”

wpisz tę liczbę (0 lub 1), która pojawia

się częściej jako wynik w danym wierszu

tabeli.

ERRATA:

1. W teście patriotycznym „Jakim Polakiem jesteś?” podany jest niepoprawny sposób przyznawania punktów za odpowiedzi. Oto poprawny sposób: dla pierwszych trzech pytań otrzymuję się 1 punkt za odpowiedź „NIE”, natomiast 0 punktów za odpowiedź „TAK”, w pytaniach 4-9 natomiast 1 punkt otrzymujemy za odpowiedź „TAK”, 0 zaś za „NIE”.

2. W teście patriotycznym w tabelce jedno pytanie oznaczone jest złym numerem. W trzeciej kolumnie tabeli, oznaczonej nagłówkiem "Pytanie", kolejne numery pytań to "4, 5, 6", a nie "3, 5, 6".

Wojciech Czabanowski    

Polskość jako emancypacja     Pobierz plik

Pytając o to, czym jest polskość, nieuchronnie

popadamy w problemy

związane z pojęciem narodu. Odwoływanie

się do tej kategorii stało się obiektem

różnorodnej, najczęściej lewicowej i liberalnej

krytyki. Wskazywano, że budowanie

silnej tożsamości narodowej jest czymś niebezpiecznym,

co grozi powtórką tragicznych

wydarzeń znanych z historii. Wspólnota narodowa

ma mieć zawsze tendencję do tworzenia

„obrazu wroga”, określania mniejszości

jako „trucizny”, „zarazy” (Janion 2006).

Argumentowano, że nacjonalizm jest doktryną

irracjonalną, którą można wręcz uznać

za rodzaj schorzenia psychicznego (Greenfeld

2005). Co więcej, ideologia związana

z pojęciem narodu ma w nas zabijać indywidualność,

wpajając „niebezpieczne przekonanie”,

że cechy człowieka kształtowane są

przez zbiorowość i można je pojąć tyko przez

jej pryzmat (Berlin 2002). Dodatkowo trudno

wskazać na jakieś obiektywne cechy przynależności

do narodu, wspólnota narodowa

jest Błażej Skrzypulec    

Polskie pojęcie wolności     Pobierz plik

Polskie doświadczenie wolności jest

doświadczeniem szczególnym. Twierdzę,

że polska tradycja myślenia i prakty-

kowania wolności jest odmienną od zachodniej,

a przy tym inspirowaną myślą i praktyką

starożytną (Grześkowiak-Krwawicz 2006; Sulima-

Kamiński 2000; Kutrzeba 2006). Trudno

nam jednak obecnie zrozumieć sens i wagę

tego doświadczenia, ponieważ nasze myślenie,

na skutek radykalnego zerwania ciągłości

i pamięci historycznej oraz poczucia niższości,

charakterystycznego dla mentalności

postkolonialnej (Krasnodębski 2003), jest

zdominowana przez akademicką tradycję zachodnioeuropejską,

importowaną na polskie

uniwersytety przez spragnionych wiedzy,

lecz nieco zdezorientowanych parweniuszy.

Na skutek tego, mimo odmiennego kontekstu

historycznego (Staniszkis 2006: 49-99),

dochodzimy obecnie do podobnych dylematów

teoretycznych, co zachodni teoretycy.

Biorąc pod uwagę stan polskiej kultury, import

intelektualny może sprzyjać modernizacji

Marek Przychodzeń    

Polak-katolik czy katolik-Polak?     Pobierz plik

Poniższy esej nie ma ambicji historycznych.

Moim celem jest jedynie naszkicowanie

pewnej mapy pojęciowej, pozwalającej na

umiejscowienie wymykającego się sztywnemu

opisowi „polskiego eidosu”. Postaram się

tego dokonać przy pomocy dwóch swoiście

zdefiniowanych na potrzeby tej pracy tezy

pojęć polskości i katolicyzmu. Zamierzam

wykazać, że deklaracja o wolności religijnej

jest tekstem do głębi polskim, wręcz ociekającym

polskością. Dokumentem sankcjonującym

wolność religijną obecną przez wieki

w naszym kraju. Jakkolwiek dziwnie może to

zabrzmieć, w Dignitatis humanae wyraża się

eidos polskości.

Karol Kleczka    

Trzy dyskursy sejmujące.     Pobierz plik

Specyficznie polską propozycją myślenia

o narodzie była ukształtowana

w okresie I Rzeczpospolitej koncepcja

narodu politycznego. Korzystając z wprowadzonych

w tych „Presjach” rozróżnień

(Czabanowski, Kwiatkowski 2010), można

powiedzieć, że naród polityczny nie daje się

interpretować jako etnos – szlachta, czyli

stan polityczny, składała się z przedstawicieli

różnych narodowości, którzy w równym

stopniu obdarzeni byli podmiotowością polityczną.

Naród polityczny nie był ufundowany

również na etosie, ponieważ bez względu na

wyznawaną religię czy indywidualną bądź

regionalną obyczajowość, szlachcic każdej

ziemi mógł uczestniczyć w procedurach demokratycznych.

Polski naród polityczny był

narodem ejdetycznym.

Naród polityczny – w oderwaniu od konkretnych

realiów ustrojowych I Rzeczpospolitej

– to powszechna indywidualna pełnia

praw politycznych. Rozumienie narodu politycznego

jako specyficznie polskiego eidosu

opiera się na trzech po Michał Zabdyr-Jamróz     Wojciech Czabanowski    

Wolność jako sposób istnienia Polaków. Polskość według Jarosława Marka Rymkiewicza     Pobierz plik

Niemal każda jego wypowiedź na tematy

polityczne wywołuje prawdziwą

burzę. Tak było w wypadku jego

esejów historycznych, Wieszania i Kinderszenen,

tak będzie też pewnie z Samuelem

Zborowskim, nie inaczej było, gdy ogłaszał,

że dla zdrowia psychicznego Polaków byłoby

lepiej, gdyby w 1989 roku powywieszano

komunistów, i kiedy stwierdzał, że „wszystko

co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla

Polski” (2009: 192). Czy Jarosław Marek Rymkiewicz

jest nacjonalistą i faszystą, ojcem duchowym

skinheadów, ukrywającym się pod

maską subtelnego poety? A może po prostu

cynicznym skandalistą, a w najlepszym wypadku

prowokatorem?

Nic bardziej mylnego. Trudno odnaleźć

w ostatnich dwudziestu latach historii Polski

kogoś, czyj głos brzmiałby tak wyraziście,

jednak powodem tej wyrazistości nie jest, jak

to niestety zazwyczaj bywa, uproszczenie,

trywializacja czy zaślepienie. Powodem jest

przemyślana i konsekwentna refleksja Rymkiewicza

w dziedzini Jan Maciejewski    

Considérations sur la Pologne. List Polaka urodzonego za granicą do Polaków w Kraju     Pobierz plik

Jestem młodym człowiekiem polskiego

pochodzenia, urodzonym w obcym

kraju, żyjącym i wychowanym na obczyźnie,

używającym obcego języka i obracającym

się w cudzoziemskiej kulturze, moje

spojrzenie na Polskę jest więc oczywiście

inne niż spojrzenie młodych Polaków urodzonych

i żyjących w Polsce. Ludzie wychowani

za granicą mają czasem zdeformowany

obraz kraju swoich przodków. Ten obraz jest

często malowany przez dziadków śpiewających

pieśni patriotyczne i przedstawiających

sielankowy obraz polskiego pejzażu. Polska

jest dla nas często miejscem przyjemnych

wspomnień wakacyjnych, krajem doskonałej

i tłustej kuchni, ziemią, po której chodzą

tylko piękne dziewczyny oraz narodem cierpień

i bohaterstwa. Polska to pierogi i Smok

Wawelski, ksiądz w sutannie, wierzbowe lasy

i powiewająca na budynkach biało-czerwona

flaga. Polska to muzyka Szopena, poezja Mickiewicza

i filmy Wajdy.

Na szczęście mając regularny kontakt

z Polską, mogłem wyrob Krzysztof Gauer    

Pokalanie. Fragmenty     Pobierz plik

Rano mnie kobieta szturcha, żebym wstawał

– bo ona też wstaje. Patrzy na mnie, ja

patrzę na nią. Ja na nią, ona na mnie, to ja na

siebie i na nią. Teraz znów na siebie patrzę

– a tu mi wstaje – gdański poranek niestrawnością

poraniony. Jak wstają, to ja razem

z nimi wstaję, ubieram bluzę z kapturem,

i prędko zabiegam by pobiegać, by toksyn

się pozbyć – bo czuję, że niestrawność ducha

i ciała od dni kilku mnie trapi. No więc, skoro

trapi, to ja będę biegun − pobiegnę! Bo jak złe

jedzenie, to i potem złe trawienie – ze złem

zaś się mierzyć trzeba i dość mieć odwagi

w trzewiach, by pobiegać i złogi z dwunastnicy

wytrząsnąć. No to wytrząsam. Po piętrach

budynku z czerwonej cegły się telepię i precz

z niego wychodzę, a nie do wychodka idę, ale

biegać. Z tego tu zakątka lasem otulonego,

co go gałęzie pod oknami pod pachę drapią,

wybiegam ja na czarną ulicę. Patrzę po tej

ulicy, a wciąż myśląc o dniach wczorajszych,

onegdajszych i dawniejszych – o demonach Greg Levitz    

Prometeizm Lecha Kaczyńskiego     Pobierz plik

Lech Kaczyński był w Azerbejdżanie i Gruzji

postrzegany jako adwokat narodów Europy

Wschodniej − tych narodów, które mają

historyczny problem z Rosją. Akceptowany

był jako kontynuator tradycji prometeizmu.

Ten nurt w dyskursie intelektualnym obu krajów

pozostaje po dziś dzień żywy.

Aleksandr Dundicz     Zaur Gasimow     Lech Kaczyński     Filip Memches    

Polski prometeizm. Jak ewoluował i jak z nim walczono?     Pobierz plik

Za najstarszą definicję prometeizmu

można uznać słowa Józefa Piłsudskiego,

który w 1904 roku za cel polityczny

Polski uznawał „rozbicie państwa rosyjskiego

na główne części składowe i usamowolnienie

przemocą wcielonych w skład Imperium

krajów” (1937: 253). Sama nazwa powstała

jednak znacznie później, ale jej autor nie jest

znany. W świetle polskich wspomnień miał ją

utworzyć w latach 1924-1926 Tadeusz Schaetzel

albo Tadeusz Hołówko, ale gruzińskofrancuski

badacz Georges Mamoulia przypisuje

autorstwo tego określenia Hajdarowi

Bammatowi (2009: 99). Pełniejszą definicję

prometeizmu sformułował znacznie później

Włodzimierz Bączkowski: „Nazwa Prometeizm

(Liga Prometeusza, ruch prometejski)

określa wspólny front niepodległościowych

przywódców i polityków, reprezentujących

na emigracji ich uciśnione narody imperium

rosyjskiego” (1984: 28). I dodawał, że nazwa

ta obejmowała wyłącznie te grupy, które

współpracowały i były popierane przez

głównie piłsudczykowskie „czynniki”.

Choć wiadomo, że „promete Paweł Libera    

Tadeusz Schaetzel (1891-1971). Nota biograficzna     Pobierz plik

Tadeusz Schaetzel był jednym z najwybitniejszych

oficerów polskiego wywiadu

w okresie II Rzeczypospolitej. Zapisał

ważną kartę w służbie idei prometejskiej.

Pozostaje dzisiaj postacią raczej zapomnianą,

choć oczywiście znany jest specjalistom prowadzącym

studia nad odrodzoną Polską.

Urodził się 12 marca 1891 roku w Brzeżanach

w Galicji Wschodniej. Studia wyższe

zaczął na Politechnice Lwowskiej, a ukończył

w Grazu. Wstąpił do założonego przez

Kazimierza Sosnkowskiego Związku Walki

Czynnej oraz uczestniczył w pracach Związku

Strzeleckiego. Służył w Legionach Piłsudskiego

podczas I wojny światowej. Po

„kryzysie przysięgowym” w 1917 roku został

przymusowo wcielony do armii austriackiej,

ale udało mu się zdezerterować rok później

i przedostać na wschód – do ogarniętej rewolucją

Rosji, gdzie wstąpił do konspiracyjnej

Polskiej Organizacji Wojskowej. Po odzyskaniu

niepodległości został przydzielony do

Naczelnego Dowództwa i rozpoczął pracę

< Marek Kornat    

Racja stanu Polski na Wschodzie     Pobierz plik

I Polska, gdy broni niezawisłości państw

nadbałtyckich, gdy solidaryzuje się najżywiej

z dążeniami niepodległościowymi Ukrainy

i wszystkich ludów basenu czarnomorskokaspijskiego,

to w przeciwieństwie do Niemiec,

do imperializmu zachodniego, nie ma

w tym żadnego materialnego, gospodarczego

interesu. Nie idzie nam o przyczółki dla handlowej

ekspansji, ani o rynki, ani o surowce;

idzie o prawdę, o najgłębszą prawdę polskiej

kultury i polskiej myśli cywilizacyjnej, wieszczonej

światu przez Mickiewicza z „Trybuny

Ludów”, o prawdę wolności. Idzie o wolność

każdego człowieka i każdego narodu, wolność

pracy twórczej poczętej z miłości społe-

czeństwa dla dobra powszechnego, wolność

od tyranii materii w złocie skoncentrowanej

i od tyranii interesu, który dziś każe każdej

jednostce i każdemu narodowi zabierać najwięcej,

dając najmniej. Idzie o wolność od

wyzysku człowieka przez człowieka, narodu

przez naród, od konieczności życia jednostek

i narodó Tadeusz Schaetzel    

Polacy nas dobrze rozumieją. Z Giorgim Meladze rozmawiają Grzegorz Lewicki i Dominik Skorupa     Pobierz plik

Dominik Skorupa: Właśnie mija druga

rocznica wojny gruzińsko-rosyjskiej. Czy

Gruzja czuje się zdradzona przez Zachód?

Giorgi Meladze: Nie byliśmy gotowi na

tę wojnę, źle oszacowaliśmy ryzyko i pokładaliśmy

zbyt duże nadzieje w społeczności

międzynarodowej. Obecnie zdajemy sobie

sprawę, że własne problemy powinniśmy

przede wszystkim rozwiązywać sami. Była

to dobra lekcja. Dobrze, że spotkało to nas

na początkowym etapie budowy suwerennego

państwa. Teraz zdajemy sobie sprawę, że

musimy zintensyfikować nasze działania na

arenie międzynarodowej, aby uzyskać szersze

poparcie dla celów naszej polityki.

Okupację uznaję za stan tymczasowy.

Grzegorz Lewicki: Europa nie potrafiła

przemówić jednym głosem w sprawie

Gruzji. Czy nadal nam ufacie? Kogo obecnie

uznajecie za sojusznika?

Sądzę, że osiągnęliśmy stan, w którym

potrafimy trzeźwo ocenić na ile wsparcie Europy

ma dla nas realne konsekwencje. Trudno

jednak generalizować, z jednej stro Grzegorz Lewicki     Dominik Skorupa     Giorgi Meladze    

Modernizm, nadmodernizm i konserwatywna rewolucja     Pobierz plik

W gąszczu przeróżnych „post-ów”

– postmodernizmu, postnacjonalizmu,

postchrześcijaństwa, postsekularyzmu

itd. – nie tak łatwo dostrzec, że

gdzieś w pobliżu istnieje i rozwija się intelektualny

i kulturalny nurt, który można (wstępnie)

scharakteryzować za pomocą słów

z prefiksem „pre-”, jako premodernistyczny,

prenacjonalistyczny, prechrześcijański

i presekularny. Chodzi o Nową Prawicę (Nouvelle

Droite, New Right), której idee analizuje

i nagłaśnia na ojczystym gruncie ośrodek

„Kryŭja”2, skupiający stosunkowo niewielką,

lecz dość aktywną grupę białoruskich, czy

dokładniej – „krywickich” intelektualistów,

malarzy i muzyków. W niniejszym artykule

przedstawię dokonywaną przez wyznawców

Nowej Prawicy krytykę współczesności,

następnie spróbuję przedstawić ich główne

założenia filozoficzne i wyodrębnić analitycznie

kulturowo-cywilizacyjne postulaty tego

ruchu.

Piotr Rudouski OP    

Europejska Nowa Prawica i perspektywa białoruska     Pobierz plik

Jak się ma aktualność „europejskiego

mitu” do Białorusi? Widoczne w ostatnich

latach tendencje do stopniowego wciągania

naszego kraju w rosyjsko-eurazjatycką strefę

wpływów nie mogą zafałszować faktu przynależności

Białorusi do świata europejskiego.

Jednak realizacja słusznego i szlachetnego

hasła „Białoruś do Europy!” niekoniecznie

musi wiązać się z przyłączeniem do Unii Europejskiej

(na przykład Norwegia, która nie

została członkiem UE, ani trochę nie straciła

na swojej europejskości). Droga do prawdziwej

Europy prowadzi przez poznanie i przemyślenie

istoty swojej kultury, historii, geopolityki.

Własnych źródeł na próżno szukać

w Brukseli, Waszyngtonie czy Moskwie,

Alaksiej Dziermant    

O czym śpiewa młoda Białoruś?     Pobierz plik

Zespół Gods Tower wywarł ogromny wpływ na rozwój całego ruchu pogańskiego na scenach muzycznych krajów byłego ZSRR, jest również ikoną postsowieckiego ruchu metalowego. Pogańskie deklaracje zespołu widoczne są w tekstach wielu utworów:

"Moim bogiem jest Semargl,

Miecz mnie obroni,

Wrogowie będą martwi,

Tak jak w moich snach…"

Maja Ziętara    

Koniec polskiego syndromu? Kilka uwag z kontekstem historycznym.     Pobierz plik

Czy rzeczywiście, jak siedem lat temu pisał

Gintaras Beresnevičius

(1994: 5), jesteśmy wobec

siebie „bliżsi, niż mamy odwagę się do tego

przyznać”? Czy rzeczywiście Polska jest czymś

więcej niż krajem najgorszych dróg w Europie,

a więc nie tylko przeszkodą podczas podróży

na Zachód, która za każdym razem kosztuje

szesnaście godzin naszego życia, ale i krajem,

gdzie na Litwinów czyhają śmiertelne zagrożenia?

(Ten stereotyp zaczyna zastępować dawne

wyobrażenia, a w każdym razie zadziwiająco

wpasowuje się do obecnego już w umysłach

Litwinów wizerunku „podstępnego Polaka”).

Próbując odpowiedzieć na to pytanie, muszę,

choćby pobieżnie, omówić problemy niedawnych

czasów, które nie stały się jeszcze historią:

polityczne, historyczno-historiograficzne

związane z mniejszościami oraz kulturowe.

Saulius Drazdauskas    

Porażki ekonomiczne Obojga Narodów     Pobierz plik

Wspólna historia Polaków i Litwinów

układała się rozmaicie. Bywaliśmy

przyjaciółmi i wrogami,

broniliśmy siebie nawzajem przed zewnętrznymi

najeźdźcami, ale czasem też mordowaliśmy

jedni drugich bez litości, stworzyliśmy

wspólnie państwo, któremu ostatecznie

pozwoliliśmy upaść. Co jest jeszcze bardziej

szokujące, mniej niż sto lat temu wspieraliśmy

grupy terrorystyczne na naszych terytoriach,

a dziś jesteśmy sojusznikami w wojnie

przeciwko terroryzmowi.

Wydarzenia, które wymieniłem, należy

do tak zwanej „wysokiej polityki”, rozgrywanej

przez elity. Na ich podstawie nie można

tak naprawdę powiedzieć, co Litwini i Polacy

czują do siebie i jak dobrze się znają. Jeśli

chcemy się dowiedzieć, jak blisko są ze sobą

jakieś dwa narody, nie powinniśmy patrzeć

na politykę, lecz na ekonomię. Zaangażowanie

we wspólne działania ekonomiczne jest,

moim zdaniem, najlepszym sposobem na

wzajemne poznanie się przez zwykłych obywateli

dwóch państw. Tomas Klepšys    

Między Batką i Putinėlisem. Wyzwania energetyczne dla Polski i Litwy     Pobierz plik

Polskę i Litwę łączyło w przeszłości bardzo

wiele. Kilka dni temu litewski minister

spraw zagranicznych Vygaudas

Ušackas w cotygodniowej audycji na antenie

telewizji publicznej ponownie podkreślił strategiczne

znaczenie partnerstwa pomiędzy Litwą

i Polską. Powiedział: „Łączy nas wspólna religia,

długa i bogata przeszłość, wzajemne zrozumienie,

wspólne zamiłowanie do wolności

i demokracji oraz obecność Litwinów w Polsce

i Polaków na Litwie. Nie dość jednak na tym.

Zamierzamy wspólnie z naszymi sąsiadami zbudować

elektrownię atomową”. Czy jednak rzeczywiście

jest nam potrzebny tak imponujący

i ambitny projekt, szczególnie jeśli Rosja i Białoruś

wykonają ogłoszone przez siebie plany?

Monika Kokštaitė    

Elegia     Pobierz plik

idźcie ofiara skończona

i dobrze by było

raz jeszcze zamknąć

za sobą drzwi wiejskiego kościółka

wyjść w noc

odmówić: niebo nade mną − i tak dalej

w niebie gwiazdy

stare symbole

dalekie i czyste (jak w wierszu młodopolskim)

niestety

rozpleciono tęczę

Piotr Stankiewicz    

Kartezjusz     Pobierz plik

Gabinet w mroku tonie cichym

Stukot powozu gdzieś z daleka

Nie mąci gęstych gonitw myśli

W umyśle skrzących się człowieka

Z płomieniem świecy gną się w oczach

Mnożą i nikną by znów błysnąć

Zmarszczone brwi w potrzasku jaźni

Jej treścią w papier pragną trysnąć

Grzegorz Lewicki    

Zstąpmy do głębi. O Podziemnych motylach i De profundis Wojciecha Wencla     Pobierz plik

Drogę poetycką Wojciecha Wencla od

Ody na dzień św. Cecylii z 1997 roku po

Imago mundi z roku 2005 można opisać

jako przejście od wierszy manifestacyjnie

klasycystycznych, wyznaniowych, skupionych

na afirmacji jasnych stron rzeczywistości,

do próby zawarcia w poezji całości ludzkiego

doświadczenia, a więc także grzechu,

zła, brzydoty, śmierci. Z tym otwieraniem się

na wieloaspektowość ludzkiego losu blisko

związana była formalna sublimacja: wiersze

kolejnych tomów charakteryzowały się większą

objętością, łączone były przez autora

w cykle, ciążyły ku poematowi. Poemat ten

został w końcu napisany. Imago mundi – już

sam tytuł określa utwór jako próbę całościowego

ujęcia rzeczywistości – to swoista

summa poetycka, opisująca przeżycie moralnego

upadku i wewnętrznego piekła, ale i doświadczenia

nawrócenia, łaski i bożej miłości.

Po publikacji tego świetnego utworu coraz

zasadne stało się pytanie: co dalej? Poemat

ten był bezsprzecznie ukoronowaniem dotychczasowej

drogi twórczej Wencla, był jej

pu Adam Leszkiewicz    

Pejzaże z Marsa czy Litwy? Czurlanis, geniusz kultury polskiej i litewskiej     Pobierz plik

To właśnie o Mikołaju Konstantym Czurlanisie

(Čiurlionisie), najwybitniejszym

artyście litewskim XX wieku, ukazuje się

u nas na Litwie najwięcej monografii, studiów,

artykułów i albumów. Mogłoby się wydawać,

że z tego względu Czurlanis stał się już artystą

na wskroś zbadanym i przez to już nieciekawym.

Nie jest to jednak zwyczajny muzyk czy

malarz. Prawie sto lat po jego śmierci, mimo

wszystkich prac poświęconych jego twórczości,

trudno pozbyć się wrażenia, że Czurlanis

i jego twórczość pozostaje dla nas obcy, nie

do końca poznany, nie mówiąc już o tym, że

poza Litwą – w Rosji, Polsce czy Japonii (tak!

Japończycy, po Litwinach, są prawdopodobnie

najlepszymi znawcami Czurlanisa) jest

jeszcze gorzej. Być może dlatego nie maleje

zainteresowanie tym artystą, a tytuły wystaw

i artykułów („nieznany”, „nieodkryty” Czurlanis)

świadczą o poczuciu konieczności powracania

do jego twórczości.

Zainteresowanie malarstwem oraz muzyką

Czurlanisa pojawiło Sabina Karmazinaitė    

O czym śpiewa młoda Polska?     Pobierz plik

Do słuchania polskiej muzyki wróciłem

stosunkowo niedawno, bodaj

za sprawą Lao Che. Lecz tak na dobre

dopiero za sprawą trzech płyt, trzech

tradycji słowa, trzech historii, które przecież

dopełniają się w znacznej mierze. Wszystkie

albumy pochodzą z 2009 roku, a dwa z nich

ukazały się pod auspicjami Muzeum Powstania

Warszawskiego.

Krzysztof Wołodźko    

Epistemologia porządku, czyli studium rozpadu     Pobierz plik

Referat wygłoszony 9 września 2010 roku na XIV

Ogólnopolskim Zjeździe Socjologicznym

w Krakowie

Porządek to nie tylko właściwość struktury,

powodująca skupianie energii do

wykonywania pracy na rzecz całości

ujętej w tej strukturze. To nie tylko biased links,

czyli nielosowe powiązania, regulowane przez

normy, prawo i instytucje. To także myślowa

matryca pozwalająca dostrzec sens i logikę

funkcjonowania. W zależności od perspektywy

poznawczej to samo może wydawać się

chaosem lub „porządkiem”. Kluczowe są tu

założenia ontologiczne, określające, co uważa

się za „realne”, epistemologiczne narzędzia

(oparte na kulturowej tradycji i/lub wiedzy)

poznawania owej realności, oraz ich logiczna

podstawa (na przykład logika dwuwartościowa

lub wielowartościowa, uwzględniająca na

przykład czynnik czasu). W tym sensie „porządek”

jest funkcją umysłu i można mówić

o epistemologii (epistemologiach) porządku,

ich kulturowym zróżnicowaniu, narodzinach

Jadwiga Staniszkis    

Sprasowane sieci Jadwigi Staniszkis     Pobierz plik

Zagadnienia poruszane w artykule Jadwigi

Staniszkis (2010b) dotykają najbardziej

palących problemów współczesności:

reorientacji stosunków międzynarodowych

w kierunku struktur sieciowych, polaryzacji

ideologicznej w obrębie Unii Europejskiej,

a także głębokich przemian tożsamościowych,

jakim podlegają jej społeczeństwa. W naszej socjologii

w zasadzie nie ma analiz odnoszących

sytuację w Polsce do długofalowych procesów

kulturowych w szerszym kontekście europejskim,

co źle świadczy o polskich badaczach, którzy

najwyraźniej nie potrafią powiązać zjawisk

takich jak islamizacja, zapaść demograficzna,

impas decyzyjny etc. z przyszłą sytuacją Polski.

W tym kontekście myśl Jadwigi Staniszkis, która

próbuje niektóre z tych te procesów uchwycić,

zasługuje na szczególną uwagę, krytyczną

analizę i rozwinięcie.

Być może właśnie ze względu na swoją

intelektualną samotność Jadwiga Staniszkis

posługuje się dość szczególnym i mało precyzyjnym

aparatem po Grzegorz Lewicki    

Realizm i nominalizm w walce o krzyż     Pobierz plik

Zgodnie z charakterystyką realizmu

i nominalizmu dokonaną przez Jadwigę

Staniszkis (2010b), stanowiska

te różnią się od siebie na trzech głównych

płaszczyznach. Po pierwsze, realizm wydaje

się mocniej związany z klasyczną podmiotowo-

przedmiotową metafizyką, podczas gdy

opcja nominalistyczna opiera się raczej na ontologii

relacji. Ta różnica w sposobie myślenia

ma istotnie wpływać na sposób prowadzenia

polityki międzynarodowej. Po drugie, realizm

kładzie nacisk na istnienie obiektywnych,

często ugruntowanych w transcendentnym

porządku norm, w przeciwieństwie do nominalizmu,

który jest konwencjonalizmem, wywodzi

normy z umowy społecznej. Po trzecie,

realizm i nominalizm w odmienny sposób

rozumieją rolę symbolu. Wedle stanowiska

realistycznego relacja oznaczania nie jest

przygodna i wiąże się istotnie z cechami znaku

i tego, co on oznacza. W nurcie myślenia

nominalistycznego symbol nie posiada tak

ścisłej więzi z tym, do czego się odnosi, l Błażej Skrzypulec    

Chińska logika     Pobierz plik

Muszę przyznać, że do twórczości

filozoficznej Jadwigi Staniszkis

podchodziłem zawsze z pewnym

dystansem. Nie mi jest łatwo o tym pisać, ponieważ

jestem nowym przybyszem w świecie

tak zwanej prawicy, w którym Jadwiga

Staniszkis zajęła zasłużone, uprzywilejowane

miejsce. Dyskutowany przez nas tekst profesor

Staniszkis (2010b) zawiera wiele treści filozoficznych

w których czuję się bardziej kompetentny,

i to na tyle ciekawych, że skłonił mnie

on do skreślenia kilku uwag komentarza.

Przede wszystkim nie jestem zwolennikiem

sposobu pisania, jaki wybrała pani profesor.

Mówiąc dokładniej, choć jestem zwolennikiem

opisywanego w tekście „tomistycznego realizmu”

(jestem ciekaw, jak bardzo termin ten

jest zrozumiały dla szerszej publiczności) to jednak

cenię sobie prostotę i klarowność języka.

Mówiąc jeszcze bardziej wprost, cytuję tylko

tych autorów, którzy są bezwzględnie wymagani

przez logikę wywodu. Nie uważam się za

totalnego laika w świecie f Marek Przychodzeń    

Murray N. Rothbard (1926-1995)     Pobierz plik

Murray N. Rothbard był uczonym

o nieprawdopodobnie szerokim

zakresie zainteresowań. Przyczynił

się do rozwoju ekonomii, historii, filozofii

politycznej oraz teorii prawa. Rozwinął i spopularyzował

teorię austriackiej szkoły ekonomii

Ludwiga von Misesa, na którego seminariach

pojawiał się regularnie przez wiele

lat. W drugiej połowie XX wieku ugruntował

swoją pozycję czołowego austriackiego teoretyka.

Przeprowadzał analizy zagadnień

historycznych, takich jak wielki kryzys z 1929

roku czy dzieje amerykańskiej bankowości,

z punktu widzenia austriackiej teorii.

Rothbard stronił od oderwanych od rzeczywistości

akademickich dysput. Zamiast

tego łączył austriacką teorię ekonomii z żarliwym

oddaniem dla wolności jednostki. Zdołał

stworzyć syntezę łączącą idee dziewiętnastowiecznych

amerykańskich indywidualistów,

takich jak Lysander Spooner czy Benjamin

Tucker, z austriacką szkołą ekonomii. W rezultacie

zrodziła się nowa filozofia polityki. Rothba David Gordon    

Podróż do Polski     Pobierz plik

Jeden z tygodni marca 1986 roku spędziłem

niezwykle ciekawie, uczestnicząc

w konferencji, która odbywała się w hotelu

w Mrągowie na pojezierzu w północnej

części Polski (w dawnych Prusach Wschodnich).

Konferencja, a właściwie sympozjum

poświęcone szerokiemu wachlarzowi zagadnień

ujętych w tytule Ekonomia a przemiany

społeczne, została zorganizowana przez

Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jej sponsorem była grupa angielskich

naukowców o przekonaniach konserwatywnych

i wolnorynkowych.

Chociaż pod względem gospodarczym

– jak zauważył jeden z zachodnich uczestników

konferencji – Polska jest „jednym wielkim

slumsem” z podupadłymi obszarami

wiejskimi, walącymi się miasteczkami i zniszczonymi

miastami, to pod względem intelektualnym

ten mężny naród cieszy się największą

wolnością w całym bloku wschodnim.

W żadnym innym państwie należącym do

strefy wpływów sowieckich taka konferencja

nie mogłaby się odbyć.

Murray N. Rothbard    

Kiedy jeszcze nie było podatków od paliwa     Pobierz plik

Dawno, dawno temu, za siedmioma

lasami i siedmioma morzami był pewien

kraj, w którym nie było podatków,

rząd nie wtrącał się do gospodarki i na

skutek tego wybuchł najsławniejszy kryzys

gospodarczy świata, który trwał bez mała

dziesięć lat i pośrednio przyczynił się do wybuchu

II wojny światowej. Potem pojawił się

książę John Maynard Keynes i politycy kierujący

się jego ekonomią, którzy uratowali

świat swoim programem interwencjonizmu

gospodarczego i wyrwali go z macek ekonomicznych

liberałów.

Lubiłem bajki, kiedy byłem mały. Potem

dorosłem i zacząłem czytać książki naukowe.

Jedną z nich jest praca matematyka i ekonomisty

Murraya Newtona Rothbarda (1926-

1995) Wielki Kryzys w Ameryce (2010), która

obala mit leseferystycznego źródła kryzysu

za lat trzydziestych. Rothbard przekonująco

pokazuje, jak prezydenci Coolidge oraz Herbert

Hoover przygotowali grunt pod New Deal

Roosevelta i byli bezpośrednio odpowiedzialni

za wytworzenie Marek Przychodzeń    

Jak Rothbard rozprawił się z Hooverem     Pobierz plik

Czy warto w 2010 roku, w dobie kryzysu,

wydawać książkę poświęconą kryzysowi,

ale nie temu aktualnemu, lecz

Wielkiemu, z lat trzydziestych XX wieku? Tak,

czego dowodzi opublikowany właśnie przez

Instytut Ludwiga von Misesa Wielki Kryzys

w Ameryce Murraya N. Rothbarda.

Ogromnym walorem tej książki jest niewątpliwie

jej wartość historyczna. Z jednej

strony, autor zebrał imponującą ilość faktów,

przeanalizował je i wyprowadził zależności.

Zgromadzone dane i wypowiedzi świadczą

o ogromnym nakładzie pracy i same w sobie

mogą być obszernym źródłem wiedzy. Z drugiej

zaś strony, książka Rothbarda jest pracą

przełomową, pozwalała bowiem spojrzeć na

kryzys oraz ocenić działania rządu Hoovera

z perspektywy diametralnie różnej od przedstawianych

wówczas interpretacji. Była pierwszą

liberalną, a nawet libertariańską, próbą

analizy przebiegu Wielkiego Kryzysu oraz

czynników, które do niego doprowadziły.

Anna Markwart    

Bezbrzeżna pustota wolnorynkowej utopii     Pobierz plik

Obecne czasy nie sprzyjają utopiom.

Tradycyjnie wrogi jest im konserwatyzm.

Również współczesna lewica,

po doświadczeniach bolszewizmu, rzadko odwołuje

się do wizji szczęśliwości, która miałaby

zapanować po wprowadzeniu ustroju bezklasowego1.

Zazwyczaj jednak lewica współczesna

wykazuje nastawienie reformistyczne

– jej celem jest „globalizacją z ludzką twarzą”

i redystrybucja owoców kapitalizmu, a nie mityczny

komunizm. To zbliżenie konserwatyzmu

i socjalizmu ma zapewne swe źródło w ponurych

doświadczeniach XX wieku, gdy próbowano

wcielać w życie utopie, jak i w fakcie, że obie

strony sporu zaznały trudów realnej władzy.

W tej sytuacji, co może się wydawać paradoksalne,

jedynymi dostawcami utopii na rynku

idei okazują się być ortodoksyjni liberałowie

wolnorynkowi. Z ich pism można bowiem

łatwo wyczytać pewną wizją doskonałego

społeczeństwa. Jeśli chcemy traktować fakty

społeczne jak rzeczy, to powinniśmy pochylić

się nad prądem myślowym, Krzysztof Posłajko    

Moja filozofia jest teodyceą władzy. Rozmowa z Bronisławem Łagowskim     Pobierz plik

od razu, aby uniknąć wszelkich niejasności, że

zachodzą między nami dosyć istotne różnice poglądów.

Znam redakcję „Pressji” pod względem

zaangażowania ideowego. Powiem wprost

– „Pressje” nie reprezentują mojej filozofii politycznej.

Przyznaję jednocześnie, że wasze czasopismo

jest bardzo ciekawe i na wysokim poziomie.

Pewnie jest nawet ciekawsze niż pisma

waszych konkurentów, na przykład z lewicy.

Arkady Rzegocki: Pan Profesor wie, że

był dla nas, ludzi z Klubu Jagiellońskiego

i „Pressji”, ważnym punktem odniesienia.

Nawet jeśli nie zgadzamy się z Panem

w wielu późniejszych wyborach, to nie odżegnujemy

się od Pańskiego wpływu. Mówiąc

szczerze, w pewnym okresie trudno

było sobie wyobrazić dobre wykształcenie

filozoficzne w Krakowie bez Pańskich wykładów.

Krzysztof Mazur     Arkady Rzegocki     Bronisław Łagowski    

Filozoficzna papka     Pobierz plik

Cicho jak w bibliotece. Usiadłabym, gdyby

nie to, że umówiłam się przed wejściem na

spotkanie z filozofem, którego nie znam osobiście.

Przyglądam się przechodniom. „Jestem

przy kości i już łysieję” − nie widzę nikogo podobnego,

może lepiej poczekam w kawiarni.

Mam zamiar wejść, gdy nagle woła mnie wysoki

młody człowiek z bujną czupryną.

− To pani?

Naprawdę uważa się za otyłego i łysiejącego,

czy raczej tak widzi go tylko żona albo

przyjaciółka? Może po to, by nie zadzierał

nosa? Przedstawia się: „Mizera”4. Znaczące

nazwisko, odpowiednie do skromnego charakteru

– „mały człowiek”. Nie każdy chce

pozostawać w cieniu wielkich mistrzów,

a on ich studiuje i zna, być może, lepiej niż

siebie; ważne są detale i drobiazgi, to one

są podstawą wielkich odkryć. Filozof z reguły

jest niespełnionym poetą, ale bywa i na odwrót,

najlepiej, gdy jest się jednym i drugim,

ale szala kołysze się raz w jedną, raz w drugą

stronę… Pan Mizera zgadza się ze mną.

Jelena Twierdisłowa    

Dzielski nie był w Partii! Sprostowanie do wywiadu z o. prof. J. A. Kłoczowskim.     Pobierz plik

Zwracam się o sprostowanie błędnej

informacji odnoszącej się do Mirosława

Dzielskiego, jaka pojawiła się

w pytaniu zadanym przez Krzysztofa Mazura

w wywiadzie przeprowadzonym przez Redaktorów

„Pressji” z o. prof. Janem Andrzejem

Kłoczowskim OP: „Dzielski był w latach

siedemdziesiątych działaczem partyjnym,

prawda?”, odpowiedź: „Tak, Dzielski uprawiał

ketman. Wykładał marksizm, ale po to,

by go zgnębić” (Kłoczowski 2010: 142).

Stanowczo stwierdzam, że Mirosław

Dzielski nigdy nie był członkiem PZPR. Wiem,

bo sam byłem w tej organizacji w latach 1970-

1979. Prowadził natomiast zajęcia (wykłady,

ćwiczenia), jak każdy z nas, pracowników

Instytutu Filozofii UJ (niezależnie od tego,

czy był członkiem PZPR, ZSL czy SD, czy też

pozostawał bezpartyjny), z filozofii marksistowskiej

– przedmiotu obowiązkowego na

wszystkich kierunkach studiów. Zazwyczaj

były to zajęcia z historii filozofii, z uwzględnieniem

marksizmu; czasem miały układ systematyczno-

historyczny. Ile było marksizmu

w tych zajęciach, za Miłowit Kuniński    

Lekcja insynuacji. Polemika z Maciejem Gawlikowskim     Pobierz plik

W Przewodniku po podziemnym Krakowie

Macieja Gawlikowskiego

przeczytałem: „Dopiero w 1993

roku grupa młodzieży z Klubu im. Józefa

Mackiewicza podjęła starania, by uczcić pamięć

Pyjasa tablicą wmurowaną w miejscu

znalezienia jego ciała. Niewielu z dawnych

SKS-owców pomagało w tym dziele, chyba

żaden z tych, których znamy z pierwszych

stron gazet. To, że odmówił Lesław Maleszka,

dziś nikogo nie dziwi, ale czemu odmówili

ci, którym już 10 lat później nazwisko Pyjasa

nie schodziło z ust? Może zdecydował klimat

lat dziewięćdziesiątych i moda na ostentacyjne

odcinanie się od kombatanctwa i grzebania

w przeszłości?” (2010: 152).

Ponieważ jestem jednym z tych, o których

pisze Gawilkowski, odpowiem w imieniu

swoim, ale także przyjaciół ze Studenckiego

Komitetu Solidarności. Jego członkowie (bez

Lesława Maleszki) ogłosili w 1991 roku list

otwarty żądający pełnej prawdy w sprawie

śmierci Stanisława Pyjasa. Od początku lat

dziewięćdziesiąt Bronisław Wildstein    

Skąd ta nerwowość? Odpowiedź Bronisławowi Wildsteinowi     Pobierz plik

Jestem zdziwiony gwałtowną reakcją

Bronisława Wildsteina (2010). Zwłaszcza

tytułowi, jaki nadał swojemu tekstowi.

W Przewodniku po podziemnym Krakowie

pisałem o miejscach ważnych dla krakowskiej

opozycji, w tym o miejscu, w którym znaleziono

ciało Stanisława Pyjasa. Napisałem,

że prawie nikt o tym miejscu przez lata nie

pamiętał i dopiero w 1993 roku Klub im. Mackiewicza

ufundował i wmurował tam tablicę

pamiątkową. Napisałem też, że niewielu SKSowców

(a na pewno nikt ze znanych) pomagało

w tym dziele oraz uczestniczyło wtedy

w manifestacjach przy ulicy Szewskiej.

Zresztą nie pisałem tego w tonie oskarżycielskim.

Powody mogły być różne – nie

wszyscy zdążyli wrócić z emigracji, część

wycofała się z życia publicznego, część unikała

jak ognia radykalnej antykomunistycznej

młodzieży inicjującej takie akcje.

Maciej Gawlikowski    

Czy „chwalebna rewolucja” doprowadziła do liberalnego konsensu?     Pobierz plik

Chciałbym podjąć polemikę z tezami

przedstawionymi w artykule Michała

Zabdyr-Jamroza Rewolucja u bram liberalnego

konsensu (2008). Mój sprzeciw dotyczy

przede wszystkim wniosków autora wyciągniętych

z rozważań nad „chwalebną rewolucją”.

Michał Zabdyr-Jamróz stawia – jak sam

wskazuje – dość śmiałą i ryzykowną tezę, że

w Anglii w 1689 roku został zaimplementowany

liberalizm polityczny i kraj ten stał się

prototypem nowoczesnego systemu ustrojowego.

Wtedy to miało nastąpić „pierwsze

tak udane ucieleśnienie tego słynnego liberalnego

konsensu” (2008: 61). Autor powiada,

że w wyniku zakończenia „chwalebnej

rewolucji” powstał w Anglii konsens – „system

społeczno-polityczny nowego typu”.

Jak rozumiem, polegać on miał na tym, że

zarzucono polityczne dążenie do jedności

religijnej, uznając że pluralizm światopoglądowy

nie tylko nie musi być zagrożeniem,

ale może być wartością sprzyjającą przetrwaniu

i pokojowi wspólnoty politycznej

(tamż Piotr Musiewicz    

Tolerancyjna chwalebna rewolucja. Odpowiedź Piotrowi Musiewiczowi     Pobierz plik

W odpowiedzi na polemikę Piotra

Musiewicza (2010) z moim tekstem

na temat korzeni liberalnego konsensu

(2008) spróbuję uporać się z postawionym

mi zarzutem popełnienia pięciu błędów

i szeregu innych niedociągnięć. Ze względu na

wygodę i różną wagę argumentów nie będę

się trzymał kolejności zarzutów. Muszę jeszcze

zastrzec, że moja polemika ma znacznie bardziej

historyczno-prawny charakter, niż dyskutowany

artykuł, który był raczej luźnym esejem

o historii idei w kontekście powracających do debaty

publicznej idei rewolucyjnych. Ale ad rem!

Michał Zabdyr-Jamróz    

J. M. Rymkiewicz, Samuel Zborowski     Pobierz plik

Na początku wypada przypomnieć – zdawałoby się oczywisty – fakt, o którym

jednak zapomina większość recenzentów i komentatorów: książki Jarosława

Marka Rymkiewicza, od Wielkiego księcia, przez Wieszanie i Kinderszenen, aż po

Samuela Zborowskiego, należą do literatury pięknej. Nie są one dziełami naukowymi,

historycznymi czy filozoficznymi. To są opowieści. Odbierając Nagrodę

im. Józefa Mackiewicza Rymkiewicz mówił: „Wieszanie do niczego nie namawia,

do niczego nie wzywa, nie chce na nic mieć wpływu. Napisałem Wieszanie,

ponieważ miałem do opowiedzenia moją opowieść, opowieść chciała się

opowiedzieć i żeby to osiągnąć, postąpiła w jedyny możliwy sposób: opowieść

się opowiedziała. Tylko to było jej i moim celem, to był mój i mojej opowieści

cel jedyny”. Samuela Zborowskiego także należy czytać i interpretować jako

opowieść. Nie ułatwia tego fakt, że mamy do czynienia prawdziwą sylwą − wielowątkową,

niedomkniętą, składającą się z fragmentów, które można czytać

w różnej kolejności, co ma zresztą według autora odzwierciedlać fragmentaryczność

ludzkiego doświadczenia i wiedz Adam Leszkiewicz    

J. M. Rymkiewicz, Rozmowy polskie w latach 1995-2008     Pobierz plik

Agata Bielik-Robson stwierdziła niedawno w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”,

że Rymkiewicz jest poetą „cholernie niebezpiecznym” (2010: 12). Antologię siedemnastu

wywiadów przeprowadzonych z nim w ciągu trzynastu lat jest niewątpliwie

potwierdzeniem tego osobliwego komplementu.

Jan Maciejewski    

Sz. Twardoch, Wieczny Grunwald     Pobierz plik

Paszko, bękart obu narodów, tuła się po świecie oraz zaświatach, biorąc

udział w nieustającej, wszechogarniającej, wszechniszczącej wojnie Polaków

i Niemców. Próbuje się od niej uwolnić, najlepiej – zabijając wszystkich, bo to

jedno, co dobrze nauczył się robić w swym „istnym światowaniu”. Wątki alternatywne

są niezwykle sugestywne i różnorodne: mamy więc Andrzeja Trzebińskiego

jako sierżanta polskiej dywizji SS, mamy barona Ungerna von Sternberga

jako mistrza buddyjskiego Zakonu Braci Dharmy, mamy Paszka jako hoolsa Cracovii.

Adam Leszkiewicz    

G. Kepel, Zemsta Boga     Pobierz plik

Cezary Michalski napisał, że Zemsta Boga „powinna być wciskana do ręki każdemu

uczniowi katolickiego seminarium, każdemu czytelnikowi Frondy czy Teologii

Politycznej”, ponieważ lektura tej książki może w Polsce posunąć oświecenie

„choćby o milimetr do przodu” (2010). Zgadzam się z tym zaleceniem, ale wątpię,

czy książka Gilles’a Kepela może się przyczynić do tryumfu oświecenia w Polsce.

Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że wskazuje ona raczej na nadejście nowego

średniowiecza i może służyć jako poradnik religijnej rekonkwisty.

Paweł Rojek    

T. Rakowski, Łowcy, zbieracze, praktycy niemocy     Pobierz plik

Książki z serii „Idee i polityka” stanowią dramatyczny zapis debaty o polskiej

modernizacji. Dziesięć lat temu Jadwiga Staniszkis wskazywała w Postkomunizmie

(2001), że w Polsce nowoczesne instytucje funkcjonują w kontekście słabego

postkomunistycznego państwa i społeczeństwa. Kilka lat później Zdzisław

Krasnodębski w Demokracji peryferii (2003) dowodził, że nasza modernizacja

ma charakter powierzchowny i w dużym stopniu imitacyjny. Książkę Tomasza

Rakowskiego można traktować jako kolejny głos w tej dyskusji. Dowodzi on,

że w niektórych miejscach mamy do czynienia nie tyle z brakiem czy imitacją

modernizacji, co z prawdziwą „demoderniazacją” (s. 235). Przemiany po 1989

roku doprowadziły w Polsce do powrotu przednowoczesnej kultury chłopskiej,

a nawet − archaicznej kultury łowiecko-zbierackiej. W ten sposób nasza teza

z przedostatniej teki „Pressji” o nadejściu nowego średniowiecza została w nieoczekiwany

sposób zradykalizowana i potwierdzona.

Paweł Rojek    

M. N. Rothbard, Wielki Kryzys w Ameryce     Pobierz plik

Na praktyczne pytanie, jak uniknąć powtórki z 1929 roku, Rothbard odpowiada

jasno − należy zlikwidować bankowość centralną i zaniechać wszelkich

rządowych interwencji. To one bowiem są według Rothbarda jedynym istotnym

źródłem cyklów koniunkturalnych. Wielki Kryzys nie jest świadectwem niedoskonałości

rynku, jak głosi mit powtarzany przez lorda Keynesa i jego uczniów,

lecz ma „rzeczywistych winowajców”: „polityków, biurokratów i rzesze oświeconych

ekonomistów” (s. 278).

Miłosz Ślepowroński    

M. Grochowska, Jerzy Giedroyc     Pobierz plik

Grochowska pozostaje niestety zbyt mało krytyczna wobec Giedroycia

– polityka. Brakuje jej warsztatu historyka idei oraz zmysłu człowieka polityki,

a książka o Giedroyciu musi dotykać polityki i historii idei. Autorkę jakby przytłoczył

tytuł serii wydawniczej. Jej książka dowodzi konieczności stworzenia

krytycznego studium idei oraz politycznego oblicza Giedroycia.

Mateusz Kędzierski    

R. Marx, Kapitał     Pobierz plik

Marx nie podziela oczywiście manichejskiego stosunku do kapitału, jaki przejawiał

jego „kuzyn po nazwisku”, dlatego w obliczu nowej sytuacji na światowym

rynku, której nie waha się porównywać do kwestii robotniczej w XIX wieku, zaleca

nie rewolucję, lecz reformę – tak aby gospodarka rynkowa stawała się – jak to określił

Alexander Rüstow – „służebnicą człowieczeństwa” (s. 38). Czy jednak wrażliwość

Kościoła na losy tych, którzy zdają się dziś być wykorzystywani przez globalne

rynki, nie słusznie nazywa się dziś „marksizmem Serca Jezusowego” (s. 20)?

Sławomir Zatwardnicki    

R. Okulicz-Kozaryn, Lietuvis tarp Karaliaus-Dvasios įpėdinių     Pobierz plik

Wydana w 2007 roku po polsku książka Radosława Okulicz-Kozaryna Litwin

wśród spadkobierców Króla-Ducha Twórczość Čiurlionisa wobec Młodej Polski

wypełniła dotkliwą lukę wśród prac naukowych poświęconych najsławniejszemu

litewskiemu kompozytorowi i malarzowi. Chociaż Mikołaj Konstanty Czurlanis

spędził trzecią część swojego niedługiego życia w Polsce, to jednak ten

niezwykle istotny okres w jego życiu nie był szczególnie badany ani na Litwie,

ani tym bardziej w Polsce. Wynikało to najpierw z krótkowzrocznych motywów

nacjonalistyczno-politycznych, a potem z trudności wywołanych przez wojny

i okupacje. W ich rezultacie przechowywane w Kownie prace Czurlanisa zostały

oddzielone żelazną kurtyną od zachodnich badaczy, którzy zaczęli się nim

coraz bardziej interesować, zwłaszcza po tym, gdy w 1954 roku wpływowy

historyk sztuki Werner Haftmann nazwał go prekursorem abstrakcjonizmu.

Zresztą, nie był on pierwszy. O relacjach między Wasylem Kandinskym a Czurlanisem

i wpływie tego drugiego na pierwszego można by napisać oddzielne

studium.

Sabina Karmazinaitė    

American Film Festival     Pobierz plik

Jak twierdzą twórcy festiwalu, jego zadaniem jest „odczarowanie” i zmiana

stereotypu kina amerykańskiego, które postrzegane jest jako komercyjna, popkulturowa

sieczka, konsumowana przy wtórze dźwięków pogryzanego popcornu.

Ich zdaniem „Stany Zjednoczone to kolebka popularnych gatunków filmowych

i centrum światowego przemysłu filmowego. Kino amerykańskie odegrało i odgrywa

istotną rolę w kształtowaniu języka filmowego i jest niezwykle bogate −

obejmuje filmy hollywoodzkie, sprawne warsztatowo kino środka, filmy niezależne

i skrajnie odważne autorskie projekty”. To, że przeciętnemu widzowi ambitne

kino kojarzy się przede wszystkim z Europą, nie oznacza, że kino artystyczne

pojawia się tylko na tym obszarze, czego dowodzą liczne przeglądy kinematografii

irańskiej, koreańskiej, indyjskiej itd. Przyszedł czas na jeden z największych przemysłów

filmowych − amerykański. W Polsce nikt dotąd nie podjął tego wyzwania,

choć oczywiście polskie sale kinowe zdominowane są przez filmy amerykańskie.

Również na gruncie europejskim jest to wydarzenie wyjątkowe. Ten festiwal próbuje

ukaz Anna Markwart    

„Arcana” 2010, nr 5     Pobierz plik

W centrum uwagi redakcji wciąż pozostaje katastrofa smoleńska i to, co dzieje

się od 10 kwietnia w sferze publicznej. Tak jak poprzedni numer, również obecny

poprzedzony został artykułem wstępnym gorzko oskarżającym rządzących

i media o służenie „nierzeczywistości”. Andrzej Nowak, analizując znaczenie

katastrofy w perspektywie geopolitycznej, pisze o odwróceniu się przez

obecny rząd od wielowiekowych zasad polskiej polityki wschodniej, mających

na celu powstrzymywanie rosyjskiego imperializmu. Przemysław Żurawski

vel Grajewski upomina się o to, by na arenie międzynarodowej powagę Polski

– przy niewystarczającej sile militarnej – budować za pomocą niezłomnej wierności

sojuszniczej, zakwestionowanej już przez decyzję o wycofaniu polskiego

kontyngentu z Iraku. Tytuły innych tekstów dotyczących bieżącego życia społeczno-

politycznego w Polsce mówią same za siebie: „Polacy nic się nie stało!”

Wojewódzcy górą (Elżbieta Morawiec) czy Antyklerykał „moherem”. Reportaż

spod Krzyża (Krzysztof Mika). Poza tym godne zainteresowania są teksty literackie

i o dotyczące literatury. Zna Adam Leszkiewicz    

„Arche. Paczatak” 2010, portal     Pobierz plik

Białoruś po wyborach 19 grudnia próbuje uporać się z depresją i syndromem Placu.

Na portalu internetowym czasopisma „Arche” (arche.by) zawrzało od komentarzy,

analiz i tekstów wokół wydarzeń grudniowych: perfekcyjnie zorganizowanej

agresywnej akcji rozpędzenia demonstracji w wyborczy wieczór, pobicia i aresztowania

kandydatów na prezydenta, rewizji, konfiskat i aresztów, które spadły na

wszystkie niezależne organizacje i media. Zamiast więc o najnowszym numerze

„Arche” będzie kilka uwag dotyczących treści internetowych, a jest ich bardzo

wiele, ponieważ redakcja portalu zbiera i publikuje (także w tłumaczeniu) ciekawsze

teksty z różnych źródeł, w tym także z rozwiniętej białoruskiej blogosfery.

W tekście pod znamiennym tytułem Niezdecydowanie bloger cymus diagnozuje

typową białoruską chorobę. Stwierdza także, że o ile wydarzenia na Placu w 2006

roku wstrząsnęły społeczeństwem, teraz możliwości są jeszcze większe – chodzi

tylko o przezwyciężenie choroby niezdecydowania. W szczegółowej relacji

z udziału w pierwszej w życiu demonstracji politycznej autor o pseudonimie Silver

< Joanna Bernatowicz    

„Europa” 2010, nr 4     Pobierz plik

Ostatni numer „miesięcznika idei” poświęcony został idei postpolityki oraz rozważaniom

na temat władzy partii postsolidarnościowych w Polsce. Pismo podzielone

zostało na dwa działy – światowy i polski. W pierwszym odnajdziemy niezwykle

ciekawe analizy zagranicznych specjalistów dotyczące Rosji (rozmowa

z Władimirem Poznerem o zmianach zachodzących w coraz bardziej europeizującym

się społeczeństwie rosyjskim i o kryzysie rosyjskiej polityki), Zachodu (rozmowa

z Jose Casanovą o zmianach w mechanizmach rządzących polityką Stanów

i „prowincjonalizacji” Europy jako ośrodka władzy; rozmowa z Williamem Galstonem

o polityce Baracka Obamy) i Chin (tekst Stefana Halpera analizujący zmiany

w światowej geopolityce i przestrzegający przed rosnącym merkantylizmem oraz

gospodarczą potęgą Państwa Środka). Na tym tle wybijają się jednak dwa inspirujące,

filozoficzne komentarze. Michael J. Sandel mówi o brakach współczesnej polityki

i zaniku pewnych zjawisk („ideologiczny mętlik i wypalenie”), wyraża jednak

nadzieję na przebudzenie się społeczeństw z konsumpcjonizmu i „odrodzenie ducha

Karol Wilczyński    

„Fronda” 2010, nr 56     Pobierz plik

Silikonowe dusze to numer bardzo nierówny, w części tytułowej tak odrealniony,

że momentami aż śmieszny lub przerażający. Pozostała część jest zdecydowanie

lepsza, zwłaszcza kilka artykułów dotyczących Niemiec oraz smaczne rozprawienie

się z Platformą, Bronisławem Komorowskim, a nawet z Jarosławem Gowinem,

oczywiście z pozycji katolickich. Zacznijmy od początku. Pierwsze sześć artykułów

to krótka księga wyparcia i sublimacji, napisana przez ludzi, którzy nie mogą pogodzić

się z tym, że inni jednak naprawdę „to” robią. Śmieszne narzekania na powszechność

pornografii to niewiele przy absurdalnych komentarzach, w których

autorzy „Frondy” oburzają się na to, że ludzie uprawiają seks w różnych pozycjach,

sytuacjach i miejscach. Oburzająco śmieszne jest tym bardziej oburzenie na odkrywających

(i niepoprzestających na samym odkryciu) swoją seksualność nastolatki

i nastolatków, którzy zamiast oburzać się jak „Fronda”, przeżywają burzę hormonów.

Jedynym akcentem, który w tym bloku tematycznym burzy nieco ogólnie negatywne

wrażenie, jest ciekawa i poruszająca historia Lindy Lovelace, kt Wojciech Czabanowski    

„Krakowskie Pismo Kresowe” 2009, nr 1     Pobierz plik

Celem redaktorów nowego rocznika było stworzenie pisma, którego jedyną

linią będzie naukowe kresoznawstwo. „Interdyscyplinarne, stricte naukowe

pismo o Kresach” – tak o swoim piśmie mówi jeden z inicjatorów jego powstania,

Adam Świątek, autor wstępu i jednego z najciekawszych tekstów w całym

numerze. Twórców pisma trzeba pochwalić, zwłaszcza za pomysł. Treści zgromadzone

w pierwszym zeszycie rocznika są wielce interesujące. Oprócz tekstów

dotyczących historii, historii sztuki czy literatury, mamy tu – zapewne już

stałe – działy: „Biblioteka Kresoznawcy” (czyli bibliografia prac o Kresach z poprzedniego

roku, bardzo dobra rzecz!), „Źródła”, „Kolekcje i Zbiory” i w końcu

„Recenzje”. Teksty są różnej jakości, a z niektórymi tezami z pewnością można

by polemizować. Zamiast omawiać kolejno poszczególne artykuły, chciałbym

przedstawić tekst, który najbardziej mi się spodobał. Adam Świątek dokopał

się do pamiętników niegdysiejszych kijowskich studentów – cofamy się do połowy

XIX stulecia po to, by popatrzeć na Tarasa Szewczenkę oczyma naszych

antenatów. Pomysł godny Jarosława Tomasz Kwaśnicki    

„Kronos” 2010, nr 2     Pobierz plik

W wypadku tego numeru podtytuł „Kronosa” zamiast „metafizyka – kultura

– religia” mógłby brzmieć „teologia – polityka – historia”. Na początek przebrnąć

trzeba przez serię tekstów Jacoba Taubesa, postaci być może zbyt słabo

znanej w Polsce. Pomaga w tym esej Roberta Pawlika, który podsumowuje

i dopełnia, to, co przedstawiają trzy artykuły niemieckiego filozofa. Taubes,

odnosząc się do teologii przed i po przewrocie kopernikańskim (upadek hierarchicznej

wizji świata), wykazuje jej zależność od kosmologii. Następnie na

historycznych przykładach pokazuje zakorzenienie polityki w teologii, podążając

w ten sposób za tezą Carla Schmitta, że wszystkie pojęcia teorii polityki są

zsekularyzowanymi pojęciami teologicznymi. Więcej o związkach tych dwóch

filozofów można się dowiedzieć z interesującego i bardzo osobistego tekstu

Taubesa Carl Schmitt – apokaliptyk w służbie kontrrewolucji. Zresztą, wątki osobiste

i biograficzne zajmują sporą część tego „Kronosa”, a odnaleźć je można

w obfitej korespondencji. Mamy więc listy Martina Heideggera, Karla Löwitha,

Leo Straussa oraz trudny Aleksander Czerkawski    

„Krytyka Polityczna” 2010, nr 22     Pobierz plik

Można odnieść wrażenie, że temat tego numeru – przemoc, ewentualnie „przemoc”

– nieco przeraził samych autorów „Krytyki”. Numer otwiera dramat Pawła

Demirskiego Niech żyje wojna!!! (dotrwałem do połowy) oraz dość przewidywalne

ilustracje Wilhelma Sasnala. Dalej zamiast odważnych testów członków

redakcji czytelnik natrafia głównie na tłumaczenia. Sporo tu dużych nazwisk

(m.in. Susan Sonntag, Hannah Arendt, Noam Chomsky, Michel Foucault),

w tle wciąż przewija się pytanie „czy przemoc można usprawiedliwić, jeśli czyni

się ją w służbie emancypacji?”, trudno jednak dowiedzieć się, jaką odpowiedź

chciałoby nań udzielić środowisko „Krytyki”. Z tekstów obcych najgodniejszy

polecenia jest O złudzeniach w kwestii zniknięcia przemocy klasyka Georges’a Sorela,

ukazujący wciąż aktualną dialektykę negocjacji pomiędzy pracodawcami

a pracownikami. Z artykułów redakcyjnych warto przeczytać erudycyjną recenzję

Bękartów wojny Kazimiery Szczuki. Kandydatem na najdziwniejszy tekst numeru

jest natomiast Przemoc, którą czynię Tomasza Piątka – z jakichś nieznanych

przyczyn autor postanowił po Błażej Skrzypulec    

„Krytyka Polityczna” 2010, nr 23     Pobierz plik

Pismo postanowiło włączyć się w wielkie dzieło pojednania z Rosją. Filozofka

Małgorzata Kowalska, znana ekspertka od spraw wschodnich, była ostatnio

w Sankt-Petersburgu i zobaczyła, że jest tam podobnie jak u nas. W sklepach można

kupić obuwie, elektronikę, perfumy… Stąd teza numeru: „zanim zaczniemy

udzielać Rosji dobrych rad […] powinniśmy się przejrzeć w jej lustrze. […] Dzisiejsze

problemy Rosji są tylko spotęgowaną wersją naszych własnych problemów”.

Do tej pory porównywanie Polski z Rosją służyło z reguły oskarżaniu Polski, teraz

ma służyć oswajaniu Rosji. Nie ma tam demokracji? A czy jest w Polsce? Problemy

z demokracją w Rosji są takie same jak nasze, może tylko troszkę większe. Dokładnie

w ten sam sposób rozumowała lewica w czasach ZSRR. Łamią tam prawa

człowieka? A w Ameryce biją Murzynów! Powalające są dwa wywiady Michała

Sutowskiego. Bronisław Łagowski bez skrępowania stwierdza, że lud rosyjski po

prostu nie chce demokracji, a opozycja jest „niesamowicie wyobcowana ze społeczeństwa”.

Powinniśmy się też uczyć od Rosjan stosunku do przeszłości, ponieważ

z sza Paweł Rojek    

„Nowe Peryferie” X-XII 2010     Pobierz plik

„Nowe Peryfierie” to nowe lubczasopismo ukazujące się na Salonie24 (http://

lubczasopismo.salon24.pl/noweperyferie/). Lubczasopisma są po prostu grupami

blogerów, którzy postanowili pisać pod jednym szyldem. Ta wprowadzona

niedawno w Salonie24 innowacja ma stanowić wirtualny odpowiednik zwykłych

czasopism. W „Nowych Peryferiach” można znaleźć artykuły dużo ciekawsze

niż w większości papierowych kwartalników. Publikowane w nim felietony pisane

są zawsze z interesującego punktu widzenia, a autorzy unikają – co dzisiaj

tak rzadkie – utartych schematów interpretacyjnych, zaskakując czytelnika

naprawdę niezależną i błyskotliwą analizą. Osnową większości felietonów są

wydarzenia bieżące, stanowiące pretekst do wypowiedzenia ogólniejszych tez.

W artykule Aaa...Poseł z doświadczeniem szuka miłego sponsora Łukasz Bińkowski

przywołuje rozmowę prowadzoną w radiowej Trójce na temat finansowania

partii politycznych. Poglądy jednego z rozmówców skłaniają autora do przypomnienia

ważnego dylematu współczesności: albo mamy demokrację, albo kapitalizm.

Rzecz jasna autor wypowiada się po Wojciech Czabanowski    

„Obywatel” 2010, nr 51     Pobierz plik

Odwołując się do terminów klasycznej metafizyki można powiedzieć, że jubileuszowe

(10 lat działalności!) wydanie „Obywatela” uzyskuje jedność nie za sprawą materii,

lecz formy. Numer nie posiada wyraźnego „tematu przewodniego”, jednakże

w poszczególnych tekstach uwidacznia się wspólne dla redakcji podejście do omawianych

kwestii. Trzeba przyznać, że w wielu artykułach można znaleźć tezy przełamujące

obiegowe stereotypy. W otwierającym numer wywiadzie Tomasz Rakowski

kwestionuje twierdzenie o bierności ludzi żyjących na marginesie życia gospodarczego

(zob. naszą recenzję jego książki w tej tece „Pressji”). W artykule Fortuny zamiatane

pod dywan Krzysztof Jasiecki wskazuje z kolei na funkcjonalną rolę pomijania

w badaniach socjologicznych analiz dotyczących nierówności majątkowych. Warto

zwrócić uwagę, że „Obywatel” skutecznie unika zaszufladkowania jako pismo „lewicowe”

bądź „prawicowe”. Jak mówi Krzysztof Wołodźko w wywiadzie z Andrzejem

Horubałą, „konflikt toczy się nie na linii prawica-lewica, lecz miedzy mainstreamem

a niszami” – oczywiście redakcja staje w tym sporze w opo Błażej Skrzypulec    

„Rzeczy Wspólne” 2010, nr 2     Pobierz plik

Pismo, co stwierdzam z zadowoleniem, dopracowało się wreszcie spójnej wizji

ideowej. Być może autorzy „RW” dobierani są na zasadzie pospolitego ruszenia,

jednak efekt jest zadowalający w tym sensie, że pismo rzeczywiście ma charakter

republikański. Rozumiem przez to między innymi to, że autorzy pisma

nie głoszą pochwały instytucji nowoczesnego państwa, zdają sobie sprawę, że

państwo nie jest tym samym, co wspólnota polityczna, a partyjna polityka nie

jest polityką w klasycznym sensie. Dzięki przewodniemu tekstowi Oswoić barbarzyńców

Bartłomieja Radziejewskiego, napisanemu ze znawstwem artykułowi

Kto obroni wojsko? Jana Przybylskiego i omówieniom filozofii polityki Arystotelesa

autorstwa Zbigniewa Stawrowskiego i Marcina Gajka można zapoznać

się z niełatwą przecież filozofią republikanizmu – czymś odmiennym od prawicowo-

lewicowej alternatywy, przed którą stawia się dziś Polaków. Okazuje się,

że obecna struktura polskiej wspólnoty politycznej nie tylko nie jest w stanie

przekazać młodzieży ducha patriotyzmu, nie tylko nie umie zadbać o ekonomię,

ale także nie potrafi ob Marek Przychodzeń    

„Teologia Polityczna” 2009-2010, nr 5     Pobierz plik

Wątkiem przewodnim ostatniego numeru jest Mickiewiczowska metafora narodu

jako lawy. W numerze jest dużo socjologii, która ma podeprzeć dotychczasowe

argumenty z „oczywistej oczywistości”. Tom poświecony jest narodowej,

a właściwie ludowej, podmiotowości politycznej, systematycznie tłumionej przez

polskie elity. Marek Cichocki i Dariusz Karłowicz opisują kondycję naszej podmiotowości

pochodzącą od Kiesiela metaforą peerelowskiego jamnika. „Wychowani

pod szafą, nawet ci najdzielniejsi i niemający się czego wstydzić nie wierzą, że sufit

jest dziś dużo, dużo wyżej”. To jeśli chodzi o zewnętrzną skorupę lawy. Tezą pozytywną

numeru jest stwierdzenie, że wewnętrzny ogień polskiej tożsamości politycznej

jest wciąż silny, tyle, że „lukę po polskiej polityczności” wypełniła religia.

Autorzy numeru argumentują przy tej okazji przeciwko tezie o koniecznym związku

modernizacji i sekularyzacji. Problem w tym, że ton artykułów programowych

wyraźnie kontrastuje z wymową tekstów socjologicznych. Autorzy tych ostatnich

są powściągliwi w stawianiu jednoznacznych tez dotyczących sekularyzacji w Michał Zabdyr-Jamróz    

„Znak” 2010, nr 11     Pobierz plik

Wydaje się, że sama interwencja sił nieczystych musiała sprawić, że tematem

666. numeru stał się diabeł we własnej osobie. Przebiegłość siły, która „zła

pragnąc, wciąż dobro czyni” widzimy na przykładzie bloku głównego. Wprawdzie

intrygujący tytuł numeru Czy diabeł jeszcze nas kusi? sugeruje, że będziemy

mieć do czynienia z analizą obecności diabła w realiach współczesnych i pytaniem

o jego żywotność, natrafiamy zamiast tego na zbiór artykułów o charakterze

definicyjnym. Z pewnych względów to dobra strategia. Otrzymujemy spójny

blok tekstów operujących w kilku interesujących perspektywach. Trafiają się

prawdziwe perełki, takie jak tekst Tadeusza Zatorskiego o związkach twórczości

Goethego z teologią czy artykuł Jacka Dębca o psychiatrycznej interpretacji

opętania i egzorcyzmów (aż szkoda, że taki krótki). Uwagę przykuwają teksty

Kazimierza Bema i Michaiła Maizulsa mówiące o obecności i roli diabła (ewentualnie

o nieobecności, pamiętajmy o jego przebiegłości!) w protestantyzmie

i prawosławiu. Nadmiar tekstów definiujących jawnie daje się jednak we znaki.

Właściwie rzecz Karol Kleczka    

Ju-651 opowiada II. Droga do Workuty     Pobierz plik

Pobyt w Workucie mógłbym określić jako drugą celę śmierci. Kuli w łeb wprawdzie

nie oczekiwałem, ale śmierć stale siedziała mi na karku. Ta pierwsza cela miała

ściany tak blisko siebie, a sufit tak nisko, że ledwie mogłem się w niej pomieścić.

Ta druga ogarnięta była bezkresną kopułą nieba. W tej pierwszej panował mrok

rozpraszany jedynie małą żarówką w ścianie, w drugiej panowały albo absolutne

ciemności nocy polarnej, rozpraszane siewiernym sijaniem2, albo wieczna jasność

białych nocy. W obu byłem beznadziejnie zamknięty, czekając nie wiadomo na co.

Po ułaskawieniu przenieśli mnie do celi etapowej, na górę. Cały internacjonał

tam siedział. Celą rządził taki jeden ataman, po rusku wyszak. Wiedział, że miałem

wcześniej KS, więc zabraniał mi dokuczać. Właściwym dowódcą celi był jednak

strach, każdy tak na prawdę bał się każdego. Spędziłem tam tydzień, może

dwa. Szykowali etap. Przed samym Bożym Narodzeniem, w nocy, żeby ludzie

nie widzieli, popędzili nas z więzienia na stację. Szliśmy ósemkami, bocznymi,

wąskimi ulicami. Z przodu jechał Tadeusz Pietkiewicz    

Iwan Potocki     Pobierz plik

Kiedy przyjechałem z Moskwy do Liaszcziwki latem 1990 roku, żeby wyrobić

sobie paszport, podejmowałem też próby, żeby dowiedzieć się

czegoś o Polsce, do której się wkrótce wybierałem.

Do tej pory wszystkie moje wiadomości o Polsce były dość jednostronne

− pochodziły wyłącznie z książek historycznych autorstwa pisarzy ukraińskich

i rosyjskich. Domyślałem się, że ani literatura, ani historia napisana przez carskich

i radzieckich historyków nie dają mi obiektywnego obrazu. Rozumiałem,

że nic nie wiem. Na moje szczęście do ojca, który był krawcem, przychodziło

wielu klientów i teraz wszyscy oni kolektywnie zaczęli wyliczać z pamięci ludzi,

którzy w jakiś sposób mieli kontakt z Polską. Jedni wojowali w pierwszej wojnie

światowej na terytorium Polski, drudzy byli do niej wywiezieni do obozów lub

niewolniczej pracy przez faszystów, trzeci wyswobadzali ją w drugiej wojnie.

Ktoś wspomniał, że jego krewny był rozstrzelany przez Polaków po marszu Budionnego

na Warszawę. Niektórzy zaginali palce, licząc na nich rodziny, które

zdążyły ju Iwan Kulik    

Wyznania Europaty III     Pobierz plik

Czasami obserwowanie mało ważnych debat może przynieść ciekawe spostrzeżenia.

W komisji praw kobiet i równouprawnienia (zwanej FEMM) debatowano

nad raportem dotyczącym problemu przestępczości wśród młodzieży.

Nie chodziło o stanowienie jakiegoś prawa, lecz o zwykłą rezolucję, mającą wyrazić

opinię Parlamentu Europejskiego na ten temat, ale i tak sprawa wzbudziła

spore emocje. Może dlatego, że sprawozdawczynią była słowacka katoliczka

Anna Zaborska, zwana przez lewaków „rzecznikiem Watykanu”.

Kontrowersja dotyczyła zapisu w projekcie raportu o konieczności angażowania

różnych grup społecznych w sprawę przeciwdziałania przemocy wśród

młodzieży, w tym, o zgrozo, „uznanych przez prawo kościołów i organizacji religijnych”.

Do raportu złożono poprawkę usuwającą to odwołanie, a jej autorką

była, a jakże, Joanna Senyszyn.

Niestety „Dar Pomorza dla Krakowa” nie był obecny na debacie, poprawka

została jednak dziarsko wsparta przez duńską socjalistkę Brittę Thomsen. Pani

Thomsen stwierdziła, że zaproponowanym przez sprawozdawczynię zap Europata    

Bibliografia do teki 22-23     Pobierz plik

Akudowicz, Walancin. 2008. Dialogi z Bogiem.

Przeł. H. i J. Maksymiukowie. Wrocław:

Kolegium Europy Wschodniej.

Ališauskas, Vytautas. 1994. Repolonizacija?

Lituanizacija? „Naujasis Židinys-Aidai” 3.

Andriušytė-Žukienė, Rasa. 2004. Odzwierciedlenie

myśli Młodej Polski w tekstach

M. K. Čiurlionisa. W: Išspausdinta:

Dailės istorijos studijos, t. 1. Vilnius:

Kultūros, filosofijos ir meno institutas,

s. 137-144.

Arendt, Hannah. 2003. O rewolucji. Przeł.

M. Godyń. Warszawa: Czytelnik.

Arendt, Hannah. 2000. Kondycja ludzka. Przeł.

A. Łagodzka. Warszawa Czytelnik.

Arneson, R. 1985. Freedom and Desire. „Canadian

Journal of Philosophy” 15/3: 425-448.

Arystoteles. 2003. Polityka. Przeł. L. Piotrowicz.

Warszawa: PWN.

Redakcja    

Pressja autorów     Pobierz plik

Murray N. Rothbard (1926-1995): ekonomista,

uczeń Ludwiga von Misesa, libertarianin

i anarchokapitalista. Autor Wielkiego Kryzysu

w Ameryce (2010).

Piotr Rudkouski OP (1978): teolog i filozof,

wykładowca logiki i metodologii na Europejskim

Uniwersytecie Humanistycznym

w Wilnie, zajmuje się filozofią społeczną i metodologią

nauki. Autor Powstawania Białorusi

(2009), stale publikuje w „Arche”.

Arkady Rzegocki (1971): politolog, historyk

idei, adiunkt w Katedrze Historii Doktryn

Politycznych i Prawnych UJ. Członek Klubu

Jagiellońskiego, członek Zarządu Ośrodka

Myśli Politycznej.

Grzegorz Eryk Sarmacki (1980): twórca, kulturowy

partyzant, Sarmata. Mieszka w Gdańsku.

Redakcja    

Summary     Pobierz plik

The new issue of Pressje is entitled “the eidetic Pole”. What do we mean?

In ancient Greek “eidos” meant “essence”, the core principle. Following this

intuition, we dwell on Polishness understood neither as an ethnic ancestry

and biological ties (ethnos), nor the common history and shared cultural habits

(ethos). While appreciating these dimensions of national identity, we put

forward something simpler – a very general idea one should share to be a Pole

(eidos). Inspired by Husserl, we claim that eidos is a generalized ethnos, that is

to say – the idea abstracted from any historical context. In other words, it is

a regulative idea of a community, which is capable of being expressed in universal

terms and thus of becoming apprehensible to the general audience.

Searching through ages we found such a regulative idea – freedom. We claim

Polishness can be understood as constant actualization of freedom, which

means living without acquiescence to the given state of the affairs as well as

constant arguing with fate. In particular, it is a merger of positive and negative

freed Grzegorz Lewicki    

Ilustracje do teki 22-23     Pobierz plik

No, trzeba to zobaczyć (red.).

Grzegorz Eryk Sarmacki    

Reklamy     Pobierz plik

To też trzeba zobaczyć. Chcesz się u nas zareklamować? Skontaktuj się z Redakcją: pressje@kj.org.pl (red.)

Redakcja